Je t'aime Paris...

Posted on October 11, 2009


Pierwszy raz Martynę spotkałam w lipcu na 12 edycji Babiego Targu. Miała na sobie piękną kwiecistą sukienkę. Nic dziwnego ponieważ Martyna jest fanką kobiecego stylu. Tego dnia Martyna odpowiedziała mi wówczas na pewne pytanie tak:
"Co lubisz nosić, a czego nigdy nie założyłabyś na siebie?
- Założyłabym na siebie wszystko, co mi się podoba - chyba tak brzmi podstawowa zasada mojego stylu. Od małego jestem zupełnie wyzbyta modowych zahamowań. To nie wypada/ tamto jest zbyt krótkie, odważne, dziwaczne, obcisłe, wydekoltowane - te zwroty nie występują w moim języku. Nawet jeżeli to jest gigantyczna kokarda, która sprawia, że wyglądam jak żywa reklama Disneylandu, to założę ją, jeżeli będę uważała, że jest ładna. Uwielbiam wszelkiego rodzaju sukienki i to głównie one wypełniają moją szafę. Przyznaję się też do lekkiego zboczenia na punkcie wspomnianych kokardek. Czego bym nigdy nie założyła? - to naprawdę trudne! Oczywiście czegoś, co uznałabym za brzydkie. Może jednak ciuchów, które zniekształcałyby moją sylwetkę. Nie jestem też entuzjastką męskiego stylu, wolę bardziej kobiece zestawienia."

Po tych paru miesiącach Martyna właśnie założyła na siebie olbrzymią kokardę, która kompletnie nie wyglądała jakby była wyciągnięta z Disneylandu. Wyglądała szlachetnie i oszałamiająco!

English: I met Martyna first time in July, during the 12th edition of Babi Targ. She wore a lovely flowery dress. It’s nothing unusual – Martyna adores feminine style. That day she gave the answer to my question:
“What do you like to wear and what would you never wear?”
- I’d wear anything I like, I think that’s the motto of my style. Since I was a child I’ve been open to fashion. This is not appropriate, that’s too short, too bold, strange, tight, the cleavage is too big – I do not use those terms. Even if there’s a gigantic bow which makes me look like a walking Disneyland ad – I’m gonna wear it if I think it’s nice. I love dresses of every kind, my wardrobe consists mostly of those. I admit I am obsessed with bows, too. What is the thing I would never wear? – it’s really difficult! It would have to be a thing which I dislike. These would be clothes which would change my shape too much. I do not particularly like manly style, I’d rather wear feminine outfits.

After those few months Martyna wore the huge bow, which didn’t make her look like she came straight from Disneyland. She looked classy and dazzling. / by Furianna

6 comments:

  1. No bo to jest najpiekniejsza dziewczyna w mieście, widziałem ja już 'kilka razy', jest cudna!

    ReplyDelete
  2. cudnie! uwielbiam polaczenie pudrowego rozu i czerni, a do tego te kropki i torebka...bardzo romantycznie:)
    xoxo

    ReplyDelete

Jeśli jesteś niezalogowana/y, podpisz się nickiem lub imieniem. Będzie mi łatwiej odpowiedzieć na Twój komentarz.